Witam kwiat polskich szachistów- polską high class

,
wiadomo, że grając w turniejach, które są prowadzone systemem szwajcarskim, punkt punktom równymi nie są. Są różnego rodzaju punktacje pomocnicze- średni i pełny Bergeri, progresja, itp. jak sobie tam organizator napisze w komunikacie...ale ... na początek bajka.
Na olimpiadzie szachowej grają ze sobą drużyny A i B mecz prawie się zakończył na 3 deskach podpisano remisy grają tylko "orły" na I szachownicy - GM Niedoczaski z Arcymistrzem Samomackim w pewnym momencie kapitanowie obu zespołów powiedzieli swoim "Orło" dokładnie to samo : " Musisz przegrać bo trafimy na drużynę X, a oni rozgromią nas do zera". Oczywiście obaj szachiści po 20 razy podstawili hetmana i wynikła pozycja w której czarne (Arcymistrz Samomacki) we wszystkich wariantach dostają mata ( klasyczny samomat),zreflektował się GM Niedoczaski i powiedział poddaję się. Dzięki niemu drużyna A przegrała 2,5:3,5 i spotkała się w następnej rundzie z rezerwami San Marino ( wynik 6:0 dla drużyny "A"),a GM Niedoczaski za uzyskany wynik dostał dzień wolny .Drużyna "B" trafiła na Ukraine i przegrała 6:0 , dzięki czemu drużyna A wyprzedziła ją o 20 miejsc

.
Oczywiście to jest humorystyczna sytuacja ale mój znajomy wymyślił pewną poprawke mianowicie wyznacznikiem pomocniczym jest iloczyn punktów i Bucholtza. Sprawdzałem i wyniki z tą poprawką bardziej odpowiadają numerom startowym zawodników (są lepszym wyznacznikiem). Moje zapytanie brzmi: "Czy jest już taki wyznacznik? a jeśli nie to co o nim myślicie? Nazwijmy ten wyznacznik - wyznacznikem G