Na turnieju w Policach jest afera. Ciekawe czy Krzysztof E. zostanie z przydomkiem "kompiarz".
Marcinos ma rację, to wciąga.
Cytat:
Mateusz Bartel:
Z tego co wiem - a rozmawiałem z jednym z uczestników - sprawa wygląda na praktycznie przesądzoną - Krzysztof Ejsmont oszukiwał. Został oskarżony o wspomaganie się programem grającym, do czego - wedle moich informacji - przyznał się przed bodaj trójką osób związanych z organizacją turnieju. Słów tych wyparł się, kiedy to bezpardonowo zaatakował przed rozpoczęciem rundy wszystkich zawodników, którzy "chcą zepsuć mu turniej życia". Dodatkowo obrażał innych zawodników - podobno niewiele brakowało do rękoczynów. Z tego co wiem również poza grą Ejsmonta - jak sprawdzono w rundach 2-5 aż 98% jego posunięć było zgodnych ze wskazaniami Rybki!!!, nawet Danaiłow oskarżając Kramnika o wspomaganie się używał dużo mniejszych procentów - dziwne było jego zachowanie. Dla osób, które go znają dziwne było, że bardzo rzadko wstawał od stolika. Posunięcia wykonywał w błyskawicznym tempie, bez namysłu, wykonując posunięcia, których nawet po długim namyśle wielu graczy nie zdecydowałoby się zagrać. Oczywiście te wszystkie sprawy to jedynie poszlaki, ale wiele mówiące, zwłaszcza jeśli zawodnik przyznał się do swoich praktyk organizatorom...Podobno to już drugi turniej pod rząd, w którym korzysta on z podpowiedzi. We wcześniej odbywającym się turnieju w Kowalewie podzielił miejsca 1-3. Nie wygrał, bo w partii z Małaniukiem - jak wieść gminna niesie, zamiast "Gd5" usłyszał "d5" i poległ....Tutaj w jednej z rund też miał spory problem, bowiem zagrał h4 zamiast Sh4....
Wysłany: Czw Lip 19, 2007 10:39 am Temat postu: XXII Międzynarodowy Turniej Szachowy im. T. Gniota - oszust
Decyzją sędziego głównego Krzysztof Ejsmont został wykluczony z turnieju za niesportową grę. Napewno pomagał sobie programem komputerowym, po 6 rundach miał 6 punktów, wygrał z 2 arcymistrzami. Ten oszust ma tytul mistrz i ranking 2367 i jest durniem jeśli myślał że zgarnie 4000 zł nagrody za 1 miejsce. Może dalej byłby nie wykryty gdyby nie był pazerny na kase i przegral troche partii i zajął miejsce w pierwszej 10.
Jest, ale dlatego, że banda amatorów z szachisty lepiej potrafi sobie poradzić z takim problemem niż ci pseudozawodowcy z Polic. Doprowadzili do sytuacji, w której mamy tylko słowo przeciwko słowu - i nikt pewnie za tą aferę nie beknie. A powinna zakończyć się czyjąś wieloletnią dyskwalifikacją, szkoda tylko że nigdy już nie będzie pewności czyją - oskarżonego zawodnika czy zawodników, którzy złożyli mu propozycję nie do odrzucenia. Doszło albo do złamania kariery Krzyśka, albo do w sumie uniknięcia przez niego pełnej odpowiedzialności za oszustwo. Jedynym bezsprzecznie winnym jest... sędziaI jego powinni zawiesić na pewno. Żal, że to jedyny pewnik w tej aferze.
PS [url=http://www.***/viewtopic.php?p=21476#21476]Głos rozsądku[/url] _________________ W co motłoch bez dowodów uwierzył, jakże byśmy to mogli dowodami obalić?
W '68 niejaki Beamon skoczył 8.90m, wynik, do którego przez następne 20 lat nikt się nawet nie zbliżył. Ale nikt też nie twierdził że Beamon nie kangur, dziewięć metrów nie skoczy. Na dopingu nie złapany (a i sprężyn pod podeszwami też nie wykryto ), więc fakty są jakie są: skoczył.
Twierdzi się, że Ejsmont nie rybka, na 3000 elo nie zagra. Ale ponieważ na oszustwie nie złapany, więc wynik jest jaki jest: zagrał.
Sam fantastyczny wynik ma przesądzać o czyjejś winie? _________________ W co motłoch bez dowodów uwierzył, jakże byśmy to mogli dowodami obalić?
W '68 niejaki Beamon skoczył 8.90m, wynik, do którego przez następne 20 lat nikt się nawet nie zbliżył. Ale nikt też nie twierdził że Beamon nie kangur, dziewięć metrów nie skoczy. Na dopingu nie złapany (a i sprężyn pod podeszwami też nie wykryto ), więc fakty są jakie są: skoczył.
Ale pewnie został przebadany, a w przypadku tego szachisty niewiele więcej dało się zrobić.
brainw0rker napisał:
Sam fantastyczny wynik ma przesądzać o czyjejś winie?
No właśnie sam fantastyczny wynik nie przesądził, przesądziła zbieżność wykonywanych posunięć z analizami komputera.
Powiedzmy sobie uczciwie, na dzień dzisiejszy, żaden sędzia i organizator nie ma żadnych podstaw w przepisach gry ani narzędzi do walki z tego typu oszustwami. Tylko zastępczo można powoływać się na inne przepisy. To się musi zmienić, bo inaczej ta gangrena zeżre szachy do samego końca. Czy to, ze obecnie mamy taki stan rzeczy, oznacza, że wszyscy mają przymykać oko i udawać że wszystko jest OK?
Mam też obawy, czy teraz lawinowo nie zaczną się sypać bezzasadne protesty, mające na celu nie tyle wykluczenie rywala, a jego dekoncentrację i wywarcie straszliwej presji. Przecież oskarżyć można każdego i na każdym poziomie. Można np. stwierdzić, ze dla niepoznaki wybierał pierwszą, drugą a nawet 3 linię fritza, a momentami nawet grał samodzielnie. Nie ryzykując przy tym utraty przewagi, czekał aż rywal popełni błąd.
Nie zrozum mnie źle, Lysy. Daleki jestem od bronienia Ejsmonta bo w mojej opinii jest winny jak cholera. A na to jak jest głupi wręcz brak mi określenia - trzecie kategorie lepsze są w cheatowaniu niż on - było nie było mistrz i 2367 elo. Problem w tym że oszukani podpalili się jak dzieci, i zamiast doprowadzić do nakrycia go in flagranti zaczęli prosić i grozić. Złapanemu za rękę można by dopierdolić tak, że długo nie znalazłby naśladowców (wieloletnia dyskwalifikacja, sprawa karna...) A teraz są wątpliwości, i nawet jeśli nikłe, to muszą być interpretowane na korzyść oskarżonego _________________ W co motłoch bez dowodów uwierzył, jakże byśmy to mogli dowodami obalić?
Nie zrozum mnie źle, Lysy. Daleki jestem od bronienia Ejsmonta bo w mojej opinii jest winny jak cholera. A na to jak jest głupi wręcz brak mi określenia - trzecie kategorie lepsze są w cheatowaniu niż on - było nie było mistrz i 2367 elo. Problem w tym że oszukani podpalili się jak dzieci, i zamiast doprowadzić do nakrycia go in flagranti zaczęli prosić i grozić. Złapanemu za rękę można by dopierdolić tak, że długo nie znalazłby naśladowców (wieloletnia dyskwalifikacja, sprawa karna...) A teraz są wątpliwości, i nawet jeśli nikłe, to muszą być interpretowane na korzyść oskarżonego
Jasne, nawet mi przez myśl nie przeszło że popierasz jakieś formy oszustw, co zresztą udowodniłeś w naszym forumowym turnieju. Surowo oceniłeś jednak postępowanie organizatorów/sędziego itd. i w ich obronie staram się stanąć. Każdy wie, że całą sprawę można było próbować załatwić lepiej/skuteczniej, ale wiemy to dopiero po fakcie, po wypowiedziach wielu ludzi zarówno skarżących jak i broniących tego młodego szachistę. Można się tylko domyśleć, jakie dylematy musieli oni przeżywać. Na pewno nie byli w stanie przewidzieć jaka będzie reakcja ludzi. Tam na miejscu sytuacja była bardzo napięta, ludzie czekali na decyzję, czas naglił. Zresztą, co tu dużo mówić, wystarczy wrócić do sprawy Marcina... czy ktokolwiek z nas spodziewał się takiej reakcji innych użytkowników forum z jaką mieliśmy do czynienia? Czy dziś postąpilibyśmy identycznie, czy nauczeni doświadczeniem nieco inaczej ogłosilibyśmy wynik prowokacji?
Wracając do sprawy Polic. Co by ludzie mówili gdyby np. sędzia skorzystał z rady organizatora, pozwolił grać dalej i nie wypłacił nagrody do czasu wyjaśnienia sprawy przez PZSzach. Zapewne oskarżono by sędziego o to, że pomimo iż wiedział, to tolerował oszusta... Tacy już jesteśmy, zawsze znajdziemy dziurę w całym, a każda decyzja może okazać się równie dobra, jak i zła.
Dobrze, że o tym mówimy. Ja zetknąłem się z tym we wczorajszej Wyborczej.
Interesuje mnie, co może w ogóle zrobić sędzia? Na Milanówku sędzia przed rundą mówił, że "cała elektronika duża i mała ma być wyłączona". Nie można podciągnąć tego pod "telefon"? Jak zadzwoni, to walkower. Z tym, że jak to komp ... Powinien być zdyskwalifikowany całkowicie.
W turniejach B wierzę, że nie ma z tym problemów, ale w dobie powszechności lap- i palm-topów groźba na wszystkich poziomach zaczyna się pojawiać coraz bardziej. Dla mnie tak właśnie zabija się szachy, całą piękną ideę czystej rywalizacji, w którą cały czas wierzę.
Jest jeszcze rzeczywiście problem "złapania za rękę". Jak zrobić to sprawiedliwie i sprawnie podczas np. piątej rundy turnieju?
Dobrze, że o tym mówimy. Ja zetknąłem się z tym we wczorajszej Wyborczej.
Interesuje mnie, co może w ogóle zrobić sędzia? Na Milanówku sędzia przed rundą mówił, że "cała elektronika duża i mała ma być wyłączona". Nie można podciągnąć tego pod "telefon"? Jak zadzwoni, to walkower. Z tym, że jak to komp ... Powinien być zdyskwalifikowany całkowicie.
Widzisz, organizator może zakazać wnoszenie na salę elektroniki, ale wtedy konieczny byłby czynny depozyt. Prawisz, że jak ktoś ma komputer, to dyskwalifikacja. Cóż, nie zgodzę się z tym. Standardem wśród wielu szachistów jest, że na turniej zabierają laptopa, często jest to bardzo drogi sprzęt i strach go zostawić w pokoju hotelowym czy tym bardziej w jakimś internacie(wielu zostawia). Zamki na jakie zamyka sie drzwi otworzyć niezwykle prosto, szybko i cicho. A do tego zło_dziej ma komfort, że właśnie zaczyna się runda i praktycznie wszyscy opuścili budynek. Można też prościej, wystarczy przyjść w czasie codziennego sprzątania. Najczęściej wygląda to tak, że wpada pani i wymienia pościele, ręczniki itd., pokoju nie zamyka, bo kolejna pani wpada z odkurzaczem. Wiadome, że odkurzanie trwa dłużej więc praktycznie wszystkie pokoje stoją otworem. Kiedyś podczas jednego turnieju przyszedłem w czasie rundy do pokoju hotelowego, bo zapomniałem aparatu fotograficznego. Drzwi otwarte na oścież i nikt nawet nie zauważył, że wszedłem, zabrałem co moje i wyszedłem. Od tamtej pory tylko raz spotkałem się z tym, że kobiety wchodziły do pokoju, sprzątały kompleksowo i dopiero po zamknięciu drzwi otwierały kolejne.
Myślimy o tym samym, sprecyzuję. Ja to wszystko rozumiem, dla tego mówię "podciągnąć pod telefon". Możesz mieć całą tę elektronikę przy sobie ale nie może być ona włączona. Nikt - również kibic - nie powinien mieć czynnej elektroniki na sali gry i wszędzie gdzie z definicji przebywają zawodnicy (toalety, palarnia, świerze powietrze przy sali gry, balkon, taras itp.).
A co z zawodnikami którzy z nim grali? Te partie będą im się wliczać do rankingu? Jeśli tak to ci goście powinni się zmówić i obić mordę tamtemu kolesiowi.
KOMUNIKAT KOLEGIUM SĘDZIÓW
POLSKIEGO ZWIĄZKU SZACHOWEGO
W związku z pismem arbitra Klasy Państwowej Wenantego Błażejczaka, sędziego głównego Memoriału Tadeusza Gniota w Policach, w dniach 11-19 lipca 2007 roku, dotyczącym wykluczenia z turnieju mistrza Krzysztofa Ejsmonta, zawodnika UKS „Hetman" Częstochowa" pod zarzutem korzystania w czasie partii z pomocy komputera i programu szachowego „Rybka", w imieniu Kolegium Sędziów uprzejmie informuję, że w świetle
Regulaminu dyscyplinarnego PZSzach, rozdz. VII, §19 p. 2. (g)
„zawodnik, który popełnił przewinienie dyscyplinarne i został usunięty przez sędziego z turnieju (indywidualnego) jest automatycznie zawieszony i nie może uczestniczyć w turniejach i drużynowych i indywidualnych do czasu wydania prawomocnego orzeczenia przez właściwy organ dyscyplinarny. Okres zawieszenia wlicza się do orzeczonej kary".
W tej sytuacji m. Krzysztof Ejsmont ("Hetman" Częstochowa) nie może być uczestnikiem żadnego turnieju w kraju do chwili rozpatrzenia sprawy przez Komisję Dyscyplinarną PZSzach.
Wniosek do Komisji Dyscyplinarnej PZSzach, wraz z pełną dokumentacją, jest w trakcie przygotowywania.
Andrzej Filipowicz
Przewodniczący Kolegium Sędziów
Do wiadomości:
Zarząd Polskiego Związku Szachowego
Wojewódzkie Związki Szachowe
Komisja Dyscyplinarna PZSzach
Organizatorzy i sędziowie turniejów
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach