Taka jest prawda. Same rozumienie debiutu to za mało, trzeba mieć wkute co nieco, bo przy szachownicy wszystkiego znaleźć się nie da.
Co zrobisz jak będziesz miał wykuty debiut, a przeciwnik zagra inaczej niż "teoria" (czyli nie najlepiej). Mówiąc prościej: co zrobisz jak ci się książka skończy, lub masz udowodnić złe posunięcie przeciwnikowi? _________________ Myślenie jest rzeczą ludzką więc myśl gdy jesteś człowiekiem.
www.kolegiumsedziow.prv.pl - konkurs Przepisów gry. Zapraszam,Tomasz Ptaszyński
Odchodząc od tej twojej "teorii" rozwija się "teoria".
Ktoś kiedyś zagrał inaczej i ... powstał nowy wariant. Takim specjalistą od nowinek był Akiba Rubinstein. _________________ Myślenie jest rzeczą ludzką więc myśl gdy jesteś człowiekiem.
www.kolegiumsedziow.prv.pl - konkurs Przepisów gry. Zapraszam,Tomasz Ptaszyński
Wysłany: Nie Lut 17, 2008 4:52 pm Temat postu: Re: Co po d4 ?
urzytkownik_1 napisał:
Witam
Chciałbym się was spytać bardziej doświadczonych co mam grac czarnymi gdy białe wychodzą d4? Ja umiemiem narazie same debiuty otwarte mianowicie partia włoska , obrona rosyjska i dwoch skoczków. Aktualnie ucze sie szkockiej z książki Mirosławy Litmowicz "Debiuty szachowe A OTWARTE"
ja ci polecam grać albo słowiańksa!jest najlepsza na 1d4 albo gambit wołożański!oba są bardzo dobre! _________________ zagraj ze mną na kunik.pl
a i taka nowinka możesz zagrać oczywiście na 1.d4 c5! to taka nowinka bardzo dobra czasami j,ą gram w turniejowych możesz spółbować może ci podpasi jak chcesz sie więcej dowiedzieć napisz mi na priva co i jak _________________ zagraj ze mną na kunik.pl
Chyba się zgadzam z Acidity. Po pierwsze, wkuwanie debiutów jest bez sensu, tak samo jak granie złożonych strategicznie debiutów przez zawodników poniżej 2000 (te wszystkie trójeczki grające KIDy, Benoni i Pirce). Usiądź przy szachownicy, ustaw sobie pozycję wyjściową i pomyśl jaki jest najlepszy ruch i dlaczego. Potem ustaw np. pozycję po 1.e4 czy 1.d4 i pomyśl jaki jest najlepszy ruch i dlaczego. Twoje odpowiedzi będą oczywiście zależały od stopnia zrozumienia szachów i stylu gry, ale pomogą Ci w znalezieniu debiutów, które rozumiesz. Moim zdaniem takie filozofowanie (plus konfrontacja z książkami/bazami) daje dużo lepsze rezultaty niż wkuwanie wariantów.
Pamiętam, że do poziomu 1800 byłem praktycznie wyłącznie fanem Morphiego, a nawet używałem podobnego repertuaru - białymi Evans, czarnymi e4 e5. Oczywiście jak ktoś mi grał 1.d4 albo ck to głupiałem. Później zdałem sobię sprawę, że pionki są duszą szachów i zacząłem rozumieć nie tylko grę figurową, ale też struktury pionowe. Właśnie wtedy przestałem się bać 1.d4, a nawet sam zacząłem to grywać. Myślę, że na poziomie <1800 należy grać aktywnie figurowo, żeby dobrze opanować taktykę. Później to ciężko nadrobić, bo nabieramy złych przyzwyczajeń. Jakbym był trenerem, to bym nawet dawał po łapach za granie czegoś innego niż 1.e4 e5 . A na 1.d4 sugeruję Tarrascha (taktyka, gra figurowa, jasny plan dla czarnego) albo w ostateczności jakąś słowiankę z Gf5. Za granie czegoś innego niż 1...d5 też po łapach!
Wysłany: Pią Mar 28, 2008 9:10 am Temat postu: Ja preferuje
Na d4 preferuje gamit benoni dzindzi benoni jakoś tak.
Gram to od roku lub 2 i jestem zadowolony.
1.d4 g6
2.f4 Gg7
3.Sc3 c5
4.d5 G:Sc3
5.b:c3 f5
Powstaje pozycja gdzie twoje konie są silniejsze niż jego gońce i przewaga w zaskoczeniu.
Nie wiem jak na poziomie 1 kategorii czy wyższej to zda egzamin ale na powiedzmy moją siłe gry tj. 2-jkę jest to bardzo fajny debiucik. Nie można się zrażać na początku trzzzeba to grać i naprawde można być z tego zadowolonym.
Chyba się zgadzam z Acidity. Po pierwsze, wkuwanie debiutów jest bez sensu, tak samo jak granie złożonych strategicznie debiutów przez zawodników poniżej 2000 (te wszystkie trójeczki grające KIDy, Benoni i Pirce).
A ja uwielbiam grać z takimi zawodnikami, co nie znają debiutów, nie znają podstawowych pułapek. Kilkanaście posunięć i nie ma czego z nich zbierać . Wkuwanie na pamięć debiutów jest według mnie dobre, ale trzeba rozumieć daną pozycję. Repertuar debiutowy powinien odpowiadać stylowi gry szachisty.
A ja uwielbiam grać z takimi zawodnikami, co nie znają debiutów, nie znają podstawowych pułapek. Kilkanaście posunięć i nie ma czego z nich zbierać .
Popróbuj gry z "takimi zawodnikami", którzy dopiero zaczynają naukę szachów. Z Twoim ogromnym doświadczeniem rozwalisz ich jeszcze szybciej. No chyba, że znają podstawowe pułapki i dotrwają do końcówki. Ale wtedy i tak - z taaaaakim doświadczeniem obliczeniowym powinieneś ich załatwić.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach