Ja też się wypowiem, może nie do końca z sensem (jakbym się gdzieś pomylił, to poprawcie)
1. Musisz bardzo dobrze znać debiuty, które grazs i rozliczne warianty, nawet te rzadko spotykane.
2. Musisz perfekcyjnie grać końcówki, zaczynając od najprostszych (K+W na K, K+H na K, K+S+G, K) często musisz potrafić w parę sekund zamatować przeciwnika, i musisz to zrobić w jak najmniejszej ilości ruchów.
3. Jak już wcześniej zostało wspomniane, znajomość typowych poświęceń.
4. Można grać zaskakujące debiuty/warianty ale je też trzeba dobrze znać.
Mój znajomy w blitzach grywa czasem
1. d4 Sf3
2. g4!? - i to często pomaga osiągać mu dobre wyniki w blitzach
Wysłany: Sob Maj 24, 2008 11:09 am Temat postu: Re: filozofia blitza
don Pablo napisał:
Też mam z tym taki problem...
Ale odpowiem na pytanie zadane przez chess_amator
Ja bym chciał się podszkolić w blitzu bo:
-często gram blitza (w klubie jak gramy w króla to zawsze na P5)
-blitz jako oszczędność na czasie (jedna partia P30 mniej więcej odpowiada 6 partiom P5)
Ale teraz jeszcze ujął bym to tak: <teoretycznie rzecz biorąc>
Blitz ze względu na to, że jest blitzem chyba mniej uczy niż P30 prawda?
Aby dobrze grać blitza trzeba mieć opanowany debiut, końcówki (przynajmniej w małym stopniu), schematy ataków.
Więc jeśli partia P30 ma wartość dydaktyczną 10 to bliz max. 1. Prawda?
Więc z tego powodu myślę, że gra blitza jest testem umiejętności / znajomości w/w czynników.
Czyli z tych powodów gracze grający tylko blitza (no, może w 95% blitza)
mniej się nauczą niż tacy, którzy grają więcej P30
Zgadzacie się z tym? Bo ja się oczywiście ni znam (to jest jedynie teoria)
Pozdro!
1) oszczednosc na czasie moze byc KROTKOWZROCZNA - tzn. oszczedzisz 2g, a stracisz mozlliwosc PORZADNEJ gry za kilka lat
2) blitz zwykle uczy duzo mniej, gdyz nie daje mozliwosci WNIKNIECIA w istote pozycji oraz sprawdzenia tego, ktore rozwiazanie bedzie najlepsze i najdokladniejsze. Dlatego jesli podchodzisz z takim samym zaanagazowaniem i koncentracja, to najczesciej wiecej wyniesiesz z partii dluzszej!
3) aby dobrze grac blitza trzeba umiec dobrze grac dlusze partie, a pozniej starac sie przyspieszac i nie wnikac tak gleboko, tylko odpowiednio patrzec na czas. Dodatkowo sa pewne sztuczki/techniki, ktore sprawiaja, iz blitz staje sie SPECJALISTYCZNYM wymiarem (odmiana) szachow
4) "gra blitza jest testem umiejętności / znajomości w/w czynników." - tak i jeszcze raz tak!
5) Jest duza szansa, ze blizarze zostana JEDYNIE blizarzami, a "klasycy" bede potrafili grywac POWAZNE partie na wysokim poziomie, zas okazjonalnie bliza tez beda mogli sobie strzelic
NAJWAZNIEJSZE: blitz (partie 5m lub ciut wiecej) moze duzo nauczyc ale pod warunkiem, ze jest odpowiednio dawkowany i jest DODATKIEM do "klasycznej" gry. Inaczej wg mnie moze byc ciezko! _________________ Szachowy amator. Szachy jako swietna, lecz mocno skomplikowana gra.
przede wszystkim grac grac grac i rezultaty przyjda same. ja na poczatku gralem tylko partie 3-minutowe i prawie wszystkie przegrywalem przez podstawianie figur itp. dlatego dla poczatkujacych szachistow polecam partie na 10-15-20 minut
musisz znać bardzo dobrze debiut (im dalej wkujesz tym łatwiej idzie) i nie przejmować się stratami figur zagrasz szybko nawet podwalając figurę wygrasz bo co z tego że będzie miał hetmana więcej jak tylko 5 sekund czasu (oczywiście jak masz powiedzmy jeszcze 1 minutę)ja tak uważam chociaż w Blitza jestem słaby.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach