Marcin, dopiero teraz przejrzałem Twoją partię... Nic nie rozumiem. Przecież miałeś dużo czasu. Zobaczyłeś szacha i poddałeś? Adam zagrał dobrze debiut, w tym sensie że Ty takich pozycji nie lubisz grać. Może to troszkę dla tego, że nie grałeś swoich szachów? Pierwszy raz widzę u Ciebie taką historię.
p.s.
u mnie jednak był remis, nic bym tym Hetmanem nie wymyslił _________________ wszystkich was pokonam
Sorry, że się nie udzielam, ale dość miałem szachów na turnieju, by się nimi jeszcze w domu zajmować. Gram niestety dość kiepsko i na nagrodę finansową mam niewielkie szanse (muszę wygrać jutro z P. Nguyenem czarnymi). Zagrałem raptem jedną partię, z której jestem zadowolony, białymi z K. Sznapikiem (2240):
Marcin, dopiero teraz przejrzałem Twoją partię... Nic nie rozumiem. Przecież miałeś dużo czasu. Zobaczyłeś szacha i poddałeś? Adam zagrał dobrze debiut, w tym sensie że Ty takich pozycji nie lubisz grać. Może to troszkę dla tego, że nie grałeś swoich szachów? Pierwszy raz widzę u Ciebie taką historię.
p.s.
u mnie jednak był remis, nic bym tym Hetmanem nie wymyslił
Co mam wam drodzy forumowicze napisać? W dwa dni z 1. na 5., utrata szansy na tytuł, normę i -20 pkt. ELO. Jestem w totalnym dole, nie wytrzymałem wszystkiego nerwowo. Wczoraj podobnie - grało mi się dobrze, zużyłem ok 20 min, przeciwnik zaś już 50 min. I co? Podwałka jakości w jednym posunięciu. Można jeszcze było walczyć, ale nie byłem w stanie już nawet tego ruchu zapisać. Poddałem i uciekłem z sali. Gdybym tam został, zapewne wyłbym na cały głos, tarzając się po podłodze. To jest koszmar, który na długo zostanie w pamięci. Poniżej ostatni zapis. Mam nadzieję, że te wszystkie wypociny czytało się znośnie.
Po błędzie dobrze jest przez pewien czas "nie myśleć". Ale to jest trudne, przychodzi z doświadczeniem (lub po pracy z psychologiem). Znam wiele osób, które nie potrafią wytrzymać presji będąc liderem. Łatwiej zdobywać niż bronić. _________________ Myślenie jest rzeczą ludzką więc myśl gdy jesteś człowiekiem.
www.kolegiumsedziow.prv.pl - konkurs Przepisów gry. Zapraszam,Tomasz Ptaszyński
Pasjonowałem się Waszym turniejem, ale (żeby nie zapeszyć) cicho siedziałem z gratulacjami. Ostatnie dwa dni to jakiś koszmar, a sytuacja z soboty była tak nieprawdopodobna, że aż do dzisiaj nie skumałem dlaczego się poddałeś (brain mnie oświecil dopiero) - mimo, że było to jak wół napisane!
Dziękuję za emocje, mimo wszystko gratuluje (pozostałym uczestnikom turnieju również) i czekam na następne.
Nie będę sadził pierdół typu "co nas nie zabije ...".
Lepsze będzie: "z jednej przegranej partii nauczysz się więcej niż ze 100 wygranych".
Do zobaczenie OTV(irtual)B
byku
PS. Pooherowe 5/9 zwiastuje emocja w powolniaku . Czekam ... _________________ wykształciuch, łże elita, kiedyś będę oligarchą
Pierwsza zmiana, to przeniesienie rozgrywek z budynku, w którym rozgrywane były w ostatnich latach (nie wiem czy zawsze), należącego do wojska (o ile dobrze pamiętam), z al.Niepodległości 141 do Natolińskiego Ośrodka Kultury przy ul.Na Uboczu 3. Zmiana fatalna. Sala mała i bez światła dziennego. Do tego dochodzi klimatyzacja, która byłaby plusem odpowiednio nastawiona albo w dużym pomieszczeniu. Zawodnicy przez cały czas sieli wrażenie siedzenia w przeciągu. Ja sam rozchorowałem sie od środy. Cały czas leżałem (i leżę) w łóżku. Wstawałem tylko na szaszki. Szczęście, że obok szachownicy było miejsce na zapis. A co do kompletów szachowych. Stautony no.4 ale wszystkie szachownice, również te dla najlepszych w turnieju A, były zwijane. Może i jestem estetą ale to w końcu jeden z najważniejszych turniejów w Warszawie (chyba tylko Najdorf ważniejszy, notabene przeniesiony z Grodziska Mazowieckiego w tym roku).
Do plusów zaliczam bufet, przepraszam bufecik. Mieliśmy do dyspozycji wodę, herbatkę, kawę i cukier ... za darmo w samoobsłudze. I tak powinno być zawsze. To powinien być standard, ponieważ koszty czegoś takiego nie są wielkie a od razu przyjemniej. Myślę, że koszt czegoś takiego można zamknąć spokojnie w jednym wpisowym z turnieju B (70 zł.).
Turniej B w tym roku wyjątkowo mocny. Do tej pory II kategorie grały w A. Wiem, że wiele osób przez to miały bardzo słaby dorobek punktowi i nawet rezygnowały z gry w trakcie zawodów. Ale z drugiej strony możliwość gry z elowcami to doświadczenie, które musi procentować.
Jak wiecie na Najdorfie rozmawiałem z Panią dyr. Macieją o organizacji turniejów w Polsce i jestem bardzo krytycznie do tego wszystkiego nastawiony. Mam nieodparte wrażenie, że w świecie szachowym (za pewne są wyjątki) nie ma ludzi, którzy potrafią w nowoczesny sposób zorganizować imprezę szachową. Mówię tutaj o wielu elementach. O miejscu, o sponsorach, o warunkach dla zawodników, o nagrodach, o reklamie itd. Taka mała amatorka. Ci ludzie maja dobre intencje ale mamy rok 2008 a nie lata osiemdziesiąte. _________________ wszystkich was pokonam
OMW 2008 dobiegły końca więc wypadało by je w kilku zdaniach podsumować:
Organizacja i sala gry
Całą organizację oceniam na wysokim poziomie. Lokalizacja w porównaniu z poprzednią mniej dla mnie dogodna (dużo dalej) ale za to było dużo łatwiej zaparkować samochodem. Oczywiście można by się przyczepić do takich niuansów jak rozmiar sali "na styk", troszkę za ciemne oświetlenie i może ciut za nisko ustawiona klimatyzacja ale bym nie przesadzał ocena ogólna jak najbardziej pozytywna.
Poziom zawodów
Trudno mi cokolwiek mówić o turnieju A bo rzadko obserwowałem tam partie ale poziom w grupie B był jak dla mnie dość wysoki. Duża liczba ELOwców, duża liczba dwójek, parę jedynek to dokładnie to czego mi było trzeba. 40ty numer startowy na liście mówi sam za siebie było z kim się zmierzyć.
Ocena mojego występu
4/9 punktów (3 wygrane 2 remisy 4 przegrane) i uzyskany ranking turniejowy 1537 powodują, że mam trochę mieszane uczucia. Z jednej strony przegrywałem tylko z teoretycznie silniejszymi rywalami a w partiach gdzie byłem faworytem łatwo wygrywałem dodatkowo udało mi się nawet wygrać z Chomczyk Markiem (zajął dziewiąte miejsce). Z drugiej strony nie uzyskałem nawet połowy punktów co uważałem za wynik, który by mnie usatysfakcjonował. Generalnie z ośmiu partii (nawet paru przegranych) jestem zadowolony. Generalnie taki turniej to znakomity materiał do wyciągnięcia swoich braków i popracowania nad nimi. Teraz zabieram się za analizę partii - najbardziej ciekawi mnie pierwsza partia i pytanie czy można było brać tego gońca czy nie.
1. e4 c6 2. d4 d5 3. Nc3 dxe4 4. Nxe4 Bf5 5. Ng3 Bg6 6. N1e2 h6 7. Nf4 Bh7 8.
Bc4 Nf6 9. O-O e6 10. Re1 Be7 {Pozycja calkiem sympatyczna. W planach roszada
i rozwiniecie skoczka z b8 az tu nagle nastapilo Bxe6. Spedzilem bardzo wiele
czasu na analizie czy moge wziac tego gonca czy nie i nie wymyslilem czy jest
to bezpieczne dlatego zagralem g5} 11. Bxe6
Zacząłem na spokojnie analizować partię z rundy pierwszej i jestem w szoku. Myślałem, że czarne mają sympatyczną pozycję a to wygląda mi na jakąś pułapkę debiutową. Tak więc ci co grają Caro-Kann uważajcie na tą pozycję.
Marcinos szkoda, że tak źle wyszło w tych dwóch ostatnich rundach. Jedynym pocieszeniem dla Ciebie jest to, że te porażki nie wyniknęły z braku umiejętności szachowych.
Myślę, że wyciągniesz z tego turnieju pewien wniosek- nie powinieneś się tak szybko poddawać. W przedostatniej rundzie nawet jakbyś stracił tą figurę, to miałeś walczyć, przecież dopóki są hetmany na szachownicy, to można stwarzać choćby jakieś naiwne groźby, liczyć na jakiegoś wiecznego szacha itp.
W 2007 r. ja mając 1600 grałem z przeciwnikiem, który miał niecałe 2000(analizowałeś dla mnie tą partię, może pamiętasz o jaką chodzi). Ok. 10 posunięcia miałem na czysto figurę mniej(potem jeszcze piona straciłem), ale walczyłem dalej. Potem odzyskałem figurę, jednak i tak doszło do przegranej przezemnie końcówki(o jedno tempo).
Ludzie mając sporą przewagę materialną często grają nieuważnie, przez co tracą ta przewagę, dlatego należy walczyć dopóki mozna stwarzać jakieś groźby.
W ostatniej rundzie straciłeś jakość, choć w zamian miałeś dużo lepszą pozycję figur, więc wiele się mogło tam jeszcze wydarzyć. Tutaj jednak rozumiem Twoją postawę(efekt kuriozalnej porażki w przedostatniej rundzie), może nawet lepiej się stało, że się poddałeś, bo zdrowie ważniejsze.
Jeszcze raz zwracam się do użytkowników tego forum- nie poddawajcie partii zbyt szybko, dopóki możecie chociaż postraszyć przeciwnika.
1. c4 Nf6 2. Nc3 e6 3. d4 d5 4. cxd5 exd5
5. Bg5 Be7 6. Nf3 c6 7. e3 (7. Qc2) 7... O-O 8. Qc2 Nbd7 9. Bd3 Re8 10. O-O-O {
Na tym ruchu konczy sie ksiazka. Blad strategiczny. Chcialem za wszelka cene
atakowac na krolewskim, co jest w tej pozycji zlamaniem elementarnych zasad.} (
10. O-O) 10... Nf8 {Uwazam, ze to swietny ruch.Wspomaga punkt h7, daje
mozliwosc zagrania Sg6, odslania Gonca c8.} 11. h4 {
Biele kontynuuja swoj (bledny) plan.} h6 12. Rh2 {Nad tym ruchem dlugo sie
zastanawialem. Mysle, ze za wszelka cene chcialem grac do przodu, aby pozniej
nie zalowac, ze pasywna gra mnie zgubila. Bylem tak zdeterminowany, ze
wybralem zly plan i zbyt grubymi nicmi szylem pomysl otwarcia kolumny H.} Ng4 {
To bardzo wazne posuniecie, na ktore bylem przygotowany, jednak zupelnie go
nie docenilem. Za moment podstawowym moim problemem stanie sie Skoczek na g4,
ktorego nie potrafie przegonic. Bylem pewien, ze taka ilosc pionkow i moich
figur bez problemu poradzi sobie z osamotnionym Skoczkiem. Mysle, ze skupilem
sie bardziej na swoich wiezach, niz na niewygodnym dla mnie w tej pozycji
polozeniu Gonca c8.} (12... hxg5 13. hxg5 Ne4 14. Rdh1 g6 15. Bxe4 dxe4 16.
Nxe4 Bf5 $11) 13. Bxe7 Qxe7 14. Rhh1 b5 15. h5 {Po wycofaniu wiezy popelniam
grzech smiertelny. Trace pomysl na plan, do tego dochodzi wewnetrzne
niezadowolenie, ze plan dotychczasowy nie byl najlepiej przemyslany. Czuje, ze
oddalem inicjatywe czarnym, ze maja one gre na skrzydle hetmanskim i zaczynak
kombinowac co dalej. Mysle, ze tutaj powinienem sie glebiej zastanowic.
Myslalem o Wdf1 ale wybralem h5.} Bd7 (15... a5 {
Albo b4 bylo chyba energiczniejsze.}) 16. a3 {Brak pomyslu plus strach przed
pionami, przed duchami jakimis i powtarzam nieprezemyslane do konca posuniecia.
} a5 17. Ne5 $2 {Desperado.} Nxe5 18. dxe5 Qxe5 19. e4 $2 d4 (19... b4) 20. Ne2
c5 21. f4 Qe7 22. e5 c4 23. Bxc4 Rac8 24. Rxd4 Rxc4 25. Rxc4 bxc4 26. Nc3 Qc5
27. Qd2 Bf5 28. g4 Bd3 29. Qg2 (29. g5 {Pomylila mi sie kolejnosc ruchow.
Najpierw mialo byc g5, pozniej Hg2. To oczywiscie nie ratowalo bialych, ale
stwarzalo jeszcze jakies grozby.}) 29... Qe3+ 30. Qd2 Qf3 31. Rg1 Ne6 32. f5
Nd4 0-1 _________________ wszystkich was pokonam
1. e4 c5 2. Nf3 d6 3. d4 cxd4 4. Nxd4 Nf6
5. Nc3 a6 6. Bg5 e6 7. f4 Be7 8. Qf3 h6 {Ten ruch wymaga komantarza. Jest to
moja pierwsza turniejowa sycylijka. Gram zwykle w tym miejscy "po bozemu" Hc7,
ale znow mnie cos podkusilo i zagrale h6. Powod? Dzien wszesniej znalazlem
taki wariant u Konikowskiego. Jesli czarne wymienia na f6, to czarne stoja
dobrze. A jesli nie zechca wymienic? No wlasnie, tego nie pamietalem. Wiec po
co to zagralem?} (8... Qc7 9. O-O-O) 9. Bh4 Nc6 (9... g5 {A tak prezentuje sie
wariant u Konikowskiego (wariant goteborski, zagrany po raz pierwszy w 1955
roku).} 10. fxg5 Nfd7 $1 11. Nxe6 {
Podobno tylko tak mozna walczyc o inicjatywe.} fxe6 12. Qh5+ Kf8 13. Bb5 $1 Rh7
$1 14. O-O+ Kg8 15. g6 Rg7 16. Rf7 Bxh4) 10. O-O-O Qc7 11. h3 b5 (11... O-O)
12. g4 Nxd4 13. Rxd4 e5 $2 14. Bxf6 Bxf6 15. Nd5 Qd8 16. Rd2 exf4 $4 {
To juz gruby blad.} 17. Nxf6+ Qxf6 $4 {I slepota.} 18. e5 Qxe5 19. Re2 1-0 _________________ wszystkich was pokonam
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach