Uważam, że cały debiut 1.b4 dla białych jest niekorzystny. Dla mnie najlepszą odpowiedzią na 1.b4 jest 1....e6, następnie po 2.Gb2 gram Sf6, potem ....d5 i uważam, że mam co najmniej równą, żaden przeciwnik do tej pory nie sprawił mi białymi kłopotu w tym wariancie, nawet komputer(to, że przegrywałem w dalszej części partii to już nieistotne).
Wariant podany przez Słonia wogóle mi się nie podoba, najlepiej dajcie to na Rybkę i ona oficjalnie oceni jak jest.
Po 1. b4 e6 2. Gb2 Sf6 3. b5 d5 czarne mają przewagę w centrum, ale ustępstwem jest kontrolowany przez białe punkt e5. A co do naljepszej obrony czarnych sądzę, że ...c6 i ...a5 jest dość pasywne, lepiej zagrać 1. b4 e5 2. Gb2 d6 3. c4 f5 i dążyć do kontrgry na skrzydle królewskim. _________________ Posunięcia 1. e4 e5 2. Sf3 d5 charakteryzują gambit słonia.
Wariant podany przez Słonia wogóle mi się nie podoba, najlepiej dajcie to na Rybkę i ona oficjalnie oceni jak jest.
Gdybyśmy komputerom pozwalali oceniać debiuty, obrona sycylijska by nie istniała.
Wariant podany przez lk85 jest dobry, a co najważniejsze pokazuje słabość 1.b4 i innych tego typu lewizn. Mianowicie, wystarczy że czarne wykonują proste rozwojowe ruchy, żadnych szaleństw i w efekcie dostają centrum i conajmniej równą grę. Zawsze sądziłem, że w debiucie chodzi także o to, by utrudniać życie przeciwnikowi. W efekcie dowiaduję się, że ruchy b4-b5 służą białym w walce o przewagę! O matko, moje serce.... _________________ http://www.pub.szachista.com/3ed_turnieju/final/turniej.html
Kto napisał, że służą walce o przewagę? 1. b4 utrudnia życie przeciwnikowi, od pierwszego ruchu ma problem co grać, szczególnie jak biały ma dobrze opanowane warianty, a czarny gubi się na nieznanym sobie terenie. b4-b5 nie służy walce o przewagę, ale jest konieczne, jeśli chcemy mieć inny atut pozycji (kontrolę punktu e5). W dalszej fazie partii pion na b5 jest ważnym punktem zaczepienia do ataku na skrzydło hetmańskie czarnych. Tyle. Nieprzekonanym proponuję partię korespondencyjną (np. w pozycji po 1. b4 e6 2. Gb2 Sf6 3. b5). _________________ Posunięcia 1. e4 e5 2. Sf3 d5 charakteryzują gambit słonia.
Kto napisał, że służą walce o przewagę? 1. b4 utrudnia życie przeciwnikowi, od pierwszego ruchu ma problem co grać, szczególnie jak biały ma dobrze opanowane warianty, a czarny gubi się na nieznanym sobie terenie.
A o co walczymy w debicie? O przewagę, czy wtopę na starcie? I faktycznie, czarne mają wielkie problemy co grać - e5, d5, e6... W większości debiutów czarne mogą tylko pomarzyć o tym, by wyskoczyć centralnym pionkiem bez żadnej konsekwencji - tutaj natomiast hulaj dusza, piekła nie ma.
Miast "uciekać" w partię korespondencyjną, proponuję zwyczajnie założyć nowy wątek i tam rozstrzygnąć spór. Złoży się małą drużynę antyorangutanowców i będziesz mógł udowodnić swoje racje czarno na białym. Nie trzeba koniecznie rozegrać całej partii, ale powiedzmy 15 posunięć, by było jasno i wyraźnie widać, w co białe wpadły grając 1.b4. Propozycja do rozważenia. _________________ http://www.pub.szachista.com/3ed_turnieju/final/turniej.html
1.b4 to faktycznie jest lewizna(tu walczy sie nie o centrum , ale o atak na skrzydle - ot cale zalozenie tego debiutu, ze nie spelnia standardow ,,nowoczesnych,, debiutow to inna sprawa,ale nawet czolowka Moroziewicz i kilku innych pokazuje ze centrum to nie wszystko i mozna tak grac) , ale raz czarne musza grac dokladnie i dwa najpierw musza wiedziec co grac. Gralem 1.b4 przez kilka lat i uwazam ze jedyna kontynuacja dla czarnych po ktorej biale maja klopoty to c6 i a4 . Wszystko inne jest (jak to mowil Botwinnik) nie spelniajace wymogow pozycji. Tu liczy sie technika.
Owszem, Moroziewicz pokazuje co pokazuje , ale też nie za pomocą aż takich baboli jak 1.b4. W "dzisiejszych czasach" Iwańczukowi się zdarzyło to zagrać w symultanie, z przeciwnikami o 1000-2000 punktów rankingowych słabszymi, a więc takimi z którymi wygrałby dając for nie tylko tempo i spieprzoną strukturę pionową ale i bez wieży Tak się można bawić w blitza przez Internet, i nie raz się pewnie uda wygrać, ale na tej podstawie nie udowadniajmy że to równie dobre otwarcie jak 1.c4. Są oryginały, którzy zaprzęgają 1.b4 do poważniejszych rozgrywek, ale zwykle wtedy gdy mogą sobie pozwolić na takie cuda bo znacznie górują nad przeciwnikiem siłą gry albo nie mają już nic do stracenia i liczą na efekt psychologiczny: zagram głupio, przeciwnik poczuje się do udowodnienia jak najszybciej że zagrałem głupio, i spiesząc się może nogi połamie. Bywa i tak, ale to ciągle nie dowodzi obiektywnej siły otwarcia.
Podobnie jak dowód, który Słoń chce przeprowadzić. To trochę jak dowodzenie że Ziemia jest płaska. Słoniowi pewnie nie raz udało się przy pomocy 1.b4 wygrać, a i doświadcza na co dzień że Ziemia jest płaska, więc "koń jaki jest każdy widzi". Jak mu się uda z Marcinosem uzyskać lepszą (w co wątpię...) to będzie już tego pewny, ale czy to oznacza dowód? Na tym poziomie eksperymentatorów raczej nie, bo podobnie jak z Ziemią, trzeba wznieść się trochę wyżej żeby zobaczyć jaka jest naprawdę. Z poziomu GM widać prawdziwą wartość 1.b4, z kosmosu prawdziwy kształt Ziemi. Co kończy dowód. _________________ W co motłoch bez dowodów uwierzył, jakże byśmy to mogli dowodami obalić?
1.b4 to faktycznie jest lewizna(tu walczy sie nie o centrum , ale o atak na skrzydle - ot cale zalozenie tego debiutu, ze nie spelnia standardow ,,nowoczesnych,, debiutow to inna sprawa,ale nawet czolowka Moroziewicz i kilku innych pokazuje ze centrum to nie wszystko i mozna tak grac) , ale raz czarne musza grac dokladnie i dwa najpierw musza wiedziec co grac. Gralem 1.b4 przez kilka lat i uwazam ze jedyna kontynuacja dla czarnych po ktorej biale maja klopoty to c6 i a4 . Wszystko inne jest (jak to mowil Botwinnik) nie spelniajace wymogow pozycji. Tu liczy sie technika.
pozdrawiam!
Moim zdaniem jednak ten plan nie jeswt najlepszy. Jak głosi zasada Steinitza: "W równej pozycji każdy atak może zostać odparty". Czarne powinny starać się wykorzystać mniejszą aktywność białych w centrum, ale zgodnie z powyższą zasadą nie musi im się udać.
Cytat:
trzeba wznieść się trochę wyżej żeby zobaczyć jaka jest naprawdę.
Jak w szachach, brainw0rkerze, wzniesiesz się wyżej niż Karl Schlechter, Berthold English, Nikołaj Bugajew, Rudolf Charousek, Ksawery Tartakower, Jose Raul Capablanca czy Karel Opocensky (którzy stoją za Słoniem i jego 1. b4) to pozostanie mi tylko gratulować. _________________ Posunięcia 1. e4 e5 2. Sf3 d5 charakteryzują gambit słonia.
Jak w szachach, brainw0rkerze, wzniesiesz się wyżej niż Karl Schlechter, Berthold English, Nikołaj Bugajew, Rudolf Charousek, Ksawery Tartakower, Jose Raul Capablanca czy Karel Opocensky (którzy stoją za Słoniem i jego 1. b4) to pozostanie mi tylko gratulować.
To jest osobista wycieczka.
Od tych panów wznieśli się szachowo wyżej inni, m.in. czołówka światowa.
Ale to nie znaczy, że "małpa" jest złym debiutem. Wszystko zależy jaki jest cel partii, jaki jest poziom zawodników. Jednak walczyć na poziomie 2200+ to nie radzę używać "małpy" na co dzień. _________________ Myślenie jest rzeczą ludzką więc myśl gdy jesteś człowiekiem.
www.kolegiumsedziow.prv.pl - konkurs Przepisów gry. Zapraszam,Tomasz Ptaszyński
Od tych panów wznieśli się szachowo wyżej inni, m.in. czołówka światowa.
W swoim czasie to oni (może prócz Bugajewa) stanowili czołówkę światową. A szachiści współcześni? Gdyby Tartakower albo Capablanca grali w dzisiejszych czasach, to może Kasparow miały od nich wyższy ranking. _________________ Posunięcia 1. e4 e5 2. Sf3 d5 charakteryzują gambit słonia.
W swoim czasie to oni (może prócz Bugajewa) stanowili czołówkę światową. A szachiści współcześni? Gdyby Tartakower albo Capablanca grali w dzisiejszych czasach, to może Kasparow miały od nich wyższy ranking.
Masz rację, stanowili oni czołówkę światową i możliwe, że Tartakower miałby wyższy ranking od Kasparowa (Gariego). A jako, iż kij ma dwa końce, to jest też możliwe, że Tatrakower i spółka mieliby inne zdanie o "małpie" (1. b4 - to dla niewtajemniczonych). _________________ Myślenie jest rzeczą ludzką więc myśl gdy jesteś człowiekiem.
www.kolegiumsedziow.prv.pl - konkurs Przepisów gry. Zapraszam,Tomasz Ptaszyński
Gdyby ciocia miała wąsy... Faktem jest, że wszyscy oni w swoim czasie grali "małpę". _________________ Posunięcia 1. e4 e5 2. Sf3 d5 charakteryzują gambit słonia.
Gdyby ciocia miała wąsy... Faktem jest, że wszyscy oni w swoim czasie grali "małpę".
Dosyć. Dosyć tych głupot! Nie brukajmy nazwisk wybitnych szachistów przypisując im granie jakichś fajansów! Np. Capablanka - znalazłem dwie jego partie rozpoczęte 1.b4, obie w symultanach. I to wystarczy, by dostał etykietkę grającego Orangutana?! To się w głowie nie mieści... Zaraz wejdę na kurnik, zagram 1.b4 po czym poddam partię. I wtedy każdy forumowicz będzie mógł mi napisać, nie obrażę się, że 1.b4 jest częścią mojego repertuaru...
Dochodzę Słoniu do następujących wniosków. Znalazłeś gdzieś w internecie stronę o 1.b4, która przypadła Ci do gustu. Jej autor zapewne był fanatykiem, nie widzącym wad otwarcia, a dla poparcia swoich argumentów postanowił wyszukać kilka partii znanych szachistów, którym zdarzyło się zagrać 1.b4. Znalazł np. jedną partię Capablanki i krzyknął radośnie:"Nikt mi nie powie, że to słabe, skoro On to grywał". I bezwstydnie wciągnął go do grona zwolenników 1.b4? Mam rację ili niet? _________________ http://www.pub.szachista.com/3ed_turnieju/final/turniej.html
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach