Wysłany: Czw Gru 21, 2006 5:38 am Temat postu: Obrona Czestochowy!!
Jestem ciekawy Kto z Was grywa <<obrone czestochowy>>
Gdy nie mam ochoty na gre , lub widze ze na kurniku Ktos kiepsko poigraiet ,to nagle daje gosciowi ta przyjemnosc ze gram O CZ i po kilku posunieciach dostaje mata ja jestem heppy,a gosc szczesliwy ze spotkal jeszcze slabszego gracza niz on..
Jestesmy wtedy Obydwaj zadowoleni, bo kazdy osiagnal to co chcial..
Ja Zastosowalem OBRONE Czestochowy i to mnie zadowolilo,w zupelnosci.Koles po kilkunastu przegranych partiach wreszcie wygral z fraierem podkladaczem.....
a DEBIUT to
zawsze f3 lub f6 i krolem do przodu ,aby szybko dostac mata..Mat to jest podstawa szachow.Czyli szach mat
po polsku Szachy....Jesli grywacie na Kurniku to radze czasem potanczyc krolem po szachownicy. KIBICOW WTEDY TRZYMACIE W NAPIECIU..
Sa ciekawi jak bedzie wygladal macik.
A jak wygladaja szachy ( gdzie sa zawsze maty)powazne ,to polecam
www.Problemista.pl
Tu mozna nawet samomata dostac.
Gdy ktos naprawde potrzebuje.
wladek
wladek (z Chicago) co chwilę wpisuje coś aby dopisać link do problemisty
A celem gry jest wygranie partii, a nie jej poddanie poprzez samomata lub wybitnie nieudolną grę (np. II na poziomie V). Chociaż "ślepota szachowa" bywa. Ale TAK grać to już jawny przekręt. _________________ Myślenie jest rzeczą ludzką więc myśl gdy jesteś człowiekiem.
www.kolegiumsedziow.prv.pl - konkurs Przepisów gry. Zapraszam,Tomasz Ptaszyński
Wysłany: Czw Gru 28, 2006 8:16 am Temat postu: Obrona Puzzli
Jestescie inteligetni goscie.macie wigor do szachow i ja to wiem.
Dlatego dalej bede takim starym belfrem i Uswiadamial bede WAS ,ze korzystanie z najnowszej techniki jakim sa programy do Rozwiazywania zadan szachowych podniesie wasza wiedze o Pieknych i Suptelnych motywach trwiacych w SZACHACH.....
Ostatnio zmieniony przez wladek dnia Czw Gru 28, 2006 4:30 pm, w całości zmieniany 1 raz
Łaski, błagam, łaski!
Czy to, że nie zajmuję się problemami szachowymi, matami seryjnyim itp.
deprecjonuje mnie?
Cytat:
Mam zadania i jeszcze proponuje stosowac programy dla ulatwienia, abyscie zrozumieli troche prawdziwtch szachow.
Tak prawdziwych szachow.
Implikacja tego zdania jest jednoznaczna. Nie mam zielonego pojęcia o samomatach w 17 posunięciach, znaczy nie mam nic wspólnego z prawdziwymi szachami. Włos się jeży na głowie... Tyle czasu nad książkami, tyle partii - a tu wychodzi, że prawdziwe szachy to nie to, tylko jakieś nierealne problemy, których ani rusz bez programów....
Cytat:
Czy on czasami nie uciek z WARIATKOWA????
Dobrze, że to ty napisałeś. Jeszcze by mnie oskarżono o napadanie bez powodu...
Napisalem w tytule obrona czestochowy.
Co tu moze byc nie stosownego.
Lansuje programy do rozwiazywania zadan szachowych.
Czy to jest niestosowne.
Przegrywam na zyczenie partie w szachy. Mam do tego prawo.
To jest moj wybor.
Moge nawet przegrac w 2 posunieciach.
Podstawiajac mata.
Prawdziwe szachy tez moge lansowac ,jesli w moiej ocenie tak uwazam.
Jesli obecna cywilizacja wymyslila programy , to czemu mam je mam potepiac.,
Jesli 90 procent szachistow w POLSCE nie wie co to jest samomat.
To moge lansowac ze takie cos jest w szachach. itd.
Mysle ze jestes przerazony i wystraszony moim natrectwem...
Nie przejmuj sie .. szachy sa piekne masz jeszcze duzo czasu by je poznac doglebnie...
Tego Tobie zycze.
Propagowanie dziwnych idei może być niestosowne. Chodzi mi naturalnie o "obronę Częstochowy", choć nazwa pasuje jak pięść do nosa. Pomijajać fakt, że białe muszą zagrać 2.Hh5, co jest ruchem wybitnie "życzeniowym" i zwyczajnie błędnym. Po co w ogóle o tym pisać?
Bo początkujący, zafascynowani matem na f7, próbują to grać? Takich trzeba ogrywać, by oduczyć ich błędnego myślenia, a nie mata podstawiać - tu nie ma niczyjej korzyści.
Przegrywam na zyczenie partie w szachy. Mam do tego prawo.
To jest moj wybor.
Moge nawet przegrac w 2 posunieciach.
Podstawiajac mata.
Tak dla pewności:
"Przegrywanie na życzenie" jest nie tyle nietaktem, co łamaniem prawa szachowego. Dodam też, że jest lekceważeniem przeciwnika.
Wyobraź sobie co by się stało, jakby podczas meczu bokserskiego jeden z zawodników "przegrywanie na życzenie" i stanął na środku ringu, opuścił ręce i ... pozwolił przeciwnikowi na wszystko. Zapewne kibice pojawiliby się na ringu.
Przegrywam na zyczenie partie w szachy. Mam do tego prawo.
To jest moj wybor.
Moge nawet przegrac w 2 posunieciach.
Podstawiajac mata.
Tak dla pewności:
"Przegrywanie na życzenie" jest nie tyle nietaktem, co łamaniem prawa szachowego. Dodam też, że jest lekceważeniem przeciwnika.
Wyobraź sobie co by się stało, jakby podczas meczu bokserskiego jeden z zawodników "przegrywanie na życzenie" i stanął na środku ringu, opuścił ręce i ... pozwolił przeciwnikowi na wszystko. Zapewne kibice pojawiliby się na ringu.
Podobnie uważam w kwestii szybkich remisów.
SKANDAL
nieprawda.
Rocky Marciano tak robił. pamietasz ten film Bull? z Robertem de Niro? był najlepszy jako bokser, i mógł sobie pozwolić na opuszczenie rąk, to tak jakbyś poddał partię w drugim czy trzecim ruchu, a i tak wiedział, że nie przegra.
to jest to, co wladek nazywa finezją w szachach. bawisz się, bo i tak wiesz, że jesteś lepszy i nie przegrasz...
jak chcesz, to możesz zremisować, jak chcesz to przegrasz. wszystko na własne życzenie i dla własnej zabawy. możesz też wygrać.
taniec. po prostu taniec. jak w ringu.
Przegrywam na zyczenie partie w szachy. Mam do tego prawo.
To jest moj wybor.
Moge nawet przegrac w 2 posunieciach.
Podstawiajac mata.
Tak dla pewności:
"Przegrywanie na życzenie" jest nie tyle nietaktem, co łamaniem prawa szachowego. Dodam też, że jest lekceważeniem przeciwnika.
Wyobraź sobie co by się stało, jakby podczas meczu bokserskiego jeden z zawodników "przegrywanie na życzenie" i stanął na środku ringu, opuścił ręce i ... pozwolił przeciwnikowi na wszystko. Zapewne kibice pojawiliby się na ringu.
Podobnie uważam w kwestii szybkich remisów.
SKANDAL
nieprawda.
Rocky Marciano tak robił. pamietasz ten film Bull? z Robertem de Niro? był najlepszy jako bokser, i mógł sobie pozwolić na opuszczenie rąk, to tak jakbyś poddał partię w drugim czy trzecim ruchu, a i tak wiedział, że nie przegra.
to jest to, co wladek nazywa finezją w szachach. bawisz się, bo i tak wiesz, że jesteś lepszy i nie przegrasz...
jak chcesz, to możesz zremisować, jak chcesz to przegrasz. wszystko na własne życzenie i dla własnej zabawy. możesz też wygrać.
taniec. po prostu taniec. jak w ringu.
Taaaaaaaaak... jasne... zapewne arcymistrz, którego Władek pokonał także miał taką wenę... miał fantazję i specjalnie przegrał tamtą partię...
Co do podkładania się to nie jest taniec tylko idiotyzm... nie wiem jakie wy dwaj bierzecie tabletki, ale to musi być coś mocnego.
Zgadzam się z tpp co do oceny takiego zachowania "szachisty"
nieprawda.
Rocky Marciano tak robił. pamietasz ten film Bull? z Robertem de Niro? był najlepszy jako bokser, i mógł sobie pozwolić na opuszczenie rąk, to tak jakbyś poddał partię w drugim czy trzecim ruchu, a i tak wiedział, że nie przegra.
Może niezbyt dokładnie się wyraziłem.
tpp napisał:
Wyobraź sobie co by się stało, jakby podczas meczu bokserskiego jeden z zawodników "przegrywanie na życzenie" i stanął na środku ringu, opuścił ręce i ... pozwolił przeciwnikowi na wszystko.
Apollo nie pozwalał na wszystko lecz delikatnie "namawiał do walki".
tpp napisał:
"Przegrywanie na życzenie" jest nie tyle nietaktem, co łamaniem prawa szachowego. Dodam też, że jest lekceważeniem przeciwnika.
Cytat:
ARTYKUŁ 1. ISTOTA I CEL PARTII SZACHOWEJ
1.2. Celem gry każdego z szachistów jest zaatakowanie i schwytanie króla przeciwnika w taki sposób, aby nie był w stanie wykonać żadnego prawidłowego ruchu, unikającego "bicia" w następnym posunięciu. ...
nie wiem jakie wy dwaj bierzecie tabletki, ale to musi być coś mocnego.
To muszą być tabletki z suszonej żaby...
A poważnie - jak można wygrać poddając partię?
Niniejszym ogłaszam się zwycięzcą nadchodzącego turnieju forumowiczów - przecież nawet jeśli przegram partię, wiem że jestem lepszy od was wszystkich, czyli de facto i tak wygrałem...
Brrr, gdzie moje pigułki? _________________ http://www.pub.szachista.com/3ed_turnieju/final/turniej.html
1. Apollo nie pozwalał na wszystko lecz delikatnie "namawiał do walki".
2. Przegrywanie na życzenie" jest nie tyle nietaktem, co łamaniem prawa szachowego. Dodam też, że jest lekceważeniem przeciwnika.ARTYKUŁ 1. ISTOTA I CEL PARTII SZACHOWEJ
1.2. Celem gry każdego z szachistów jest zaatakowanie i schwytanie króla przeciwnika w taki sposób, aby nie był w stanie wykonać żadnego prawidłowego ruchu, unikającego "bicia" w następnym posunięciu.
ad1. i tu masz rację. to fakt. bowiem, tak było w tym filmie. ale to Marciano nie chciał wygrać, a przynajmniej ja mam takie wrażenie. ale... , dlaczego zatem Marciano nie chciał walczyć?
ad2. hmmm. .... masz rację. kodeksowo napewno. Legia Cudzoziemska też ma zawsze rację
i pozdrawiam tpp,
atek
ps. czy takich przygłupów jak Marcinos czy mily3city w swoich komentarzach można jakoś wyłaczyć z tej dyskusji?
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach