2005_07 Magazyn Szachista Strona: 2/2 (483 słów w tym tekście) (4783 ) 
Nowy wydawca „Magazynu Szachista“
Od czerwca nowym wydawcą „Magazynu Szachista“ została Warszawska Szkoła Reklamy. Założyciel szkoły - Artur Waczko - wykładowca i dziennikarz a zarazem zamiłowany szachista, ma szerokie plany rozwoju pisma, połączone z animacją imprez szachowych oraz propagowaniem wśród młodzieży tej królewskiej gry. Intencją nowego wydawcy jest integracja środowiska szachowego wokół wspólnych celów.
|
Od redakcji
Wielkim wydarzeniem był turniej elity światowej w Sofii. Zacięta walka, wspaniałe partie i triumf Topałowa znalazły się jednak w cieniu regulaminu, a właściwie jednego z jego punktów, zabraniającego uczestnikom składania propozycji remisowych. Jest to innowacja godna powszechnego wprowadzenia w innych turniejach. Niezależnie od różnych opinii szachistów na ten temat, w żadnej dziedzinie sportu nie ma możliwości podpisania remisu, zanim rozpocznie się prawdziwa walka. Mało tego, tam nawet nie można sobie wyobrazić sytuacji, w której jeden zawodnik zaproponuje drugiemu ugodowe zakończenie meczu.
W szachach ten zwyczaj jest na porządku dziennym i nie jest potępiany. Niestety, w „Przepisach gry FIDE“ znajduje się art. 5.2c, który głosi: „Partia kończy się remisem w wyniku uzgodnienia pomiędzy dwoma zawodnikami w trakcie partii. Zgoda na remis natychmiast kończy partię“. Zabawne, że mimo istnienia tego artykułu, w czasie nauki gry w szachy, wszyscy adepci sztuki szachowej dowiadują się, że partię gra się do mata, a zgoda na remis powinna nastąpić w chwili, gdy wszystkie możliwości kontynuowania walki zostały wyczerpane.
Pojęcie podziału punktu w ogóle nie istniało w pierwszych etapach rozwoju królewskiej gry, a kiedy pojawiło się w pewnym momencie, to było ograniczone do oczywistych, teoretycznych pozycji remisowych. Taktyczne remisy, to produkt pierwszych międzynarodowych turniejów, które pojawiły się w drugiej połowie XIX wieku. Okazało się, że połówki mogą wystarczyć do wygrania meczu, czy zajęcia dobrego miejsca w turnieju i to bez zbędnego ryzyka. W rezultacie doszło do wypaczeń idei samej gry, poprzez podpisywanie remisów po jednym, dwóch lub kilku posunięciach, a często nawet przed rozegraniem partii.
Organizatorzy turniejów powinni pójść za przykładem turnieju w Sofii i wprowadzić różne ograniczenia w propozycjach remisowych. Najprostsze byłoby przekonanie mecenasów turniejów, aby wraz z finansowaniem nagród stawiali określone warunki. Można śmiało wprowadzać do regulaminu punkt, że każda złożona propozycja remisowa kosztuje delikwenta 5-10% nagrody, bo nagrody dotyczą całych partii, a nie „częściówek“.
Turniej w Sofii wygrał w wielkim stylu Weselin Topałow, który dzięki temu wywalczył sobie drugie miejsce na lipcowej liście rankingowej FIDE. Chwilowo jest za Kasparowem, ale Garri niebawem zniknie z list aktywnych zawodników. Drugie miejsce zajął Viswanathan Anand, nastrojony bardziej ugodowo, niż zwykle. Kolejny raz poważnie zawiódł Władimir Kramnik, który grał tym razem bardzo ostro i ryzykownie, ale nie ustrzegł się dwóch drastycznych podstawek na tzw. „równej drodze“, w stosunkowo prostych pozycjach.
Andrzej Filipowicz
Redaktor Naczelny
|